Jakość i stabilność rozwiązań Google Apps vs Microsoft Office 365

Wprowadzenie

Firma Microsoft, zagrożona utratą lukratywnego i bardzo wartościowego rynku rozwiązań do pracy biurowej podejmuje w ostatnim czasie szereg kampanii marketingowych mających za zadanie postawienie rozwiązań firmy Google w złym świetle. W związku z faktem, iż wiele osób nie zdaje sobie sprawy, w jaki sposób przedstawiciele Microsoft naginają fakty, zdecydowaliśmy się na opublikowanie krótkiego zbioru dostępnych w internecie dokumentów prezentujących rzeczywiste cechy i sytuację dotyczącą pracy z aplikacjami z pakietu Google Apps dla Firm vs Microsoft Office 365.

W poniższych rozdziałach przedstawiamy omówienie tych zagadnień w różnych aspektach. Większość materiałów źródłowych jest dostępna w języku angielskim, jednak nawet przy niewielkiej znajomości tego języka lub przy wykorzystaniu mechanizmu automatycznego tłumacza stron – Google Translate można komfortowo zapoznać się ze stanem faktycznym przedmiotowych zagadnień.


Wszystkie osoby zainteresowane sprawdzeniem w praktyce, jak użytkownicy w firmie faktycznie korzystają z pakietu Microsoft Office, zapraszam do kontaktu – istnieje możliwość przeprowadzenia audytu wykorzystania pakietów biurowych bezpośrednio w Państwa organizacji. Za darmo.

Zapraszam jednocześnie do zapoznania się z dokumentem opisującym bezpieczeństwo korzystania z pakietu Google Apps z punktu widzenia wymogów formalnych i z punktu widzenia przedsiębiorstwa lub organizacji. Artykuł dostępny jest online: http://goo.gl/NhRJDh

Wspólna edycja dokumentów w czasie rzeczywistym

Jedną z podstawowych cech pakietu Google od ponad 6 lat jest możliwość jednoczesnej edycji dokumentów tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji przez wiele osób jednocześnie.

Edycję tą bardzo dobrze obrazuje film na YouTube: Docs Demo: Masters Edition

Jakiś czas temu, Microsoft opublikował informację, iż tzw. mechanizm Real-time co-authoring, czyli wspólna edycja dokumentów w czasie rzeczywistym, jest wreszcie dostępny w Office Web Apps, czyli pakiecie wchodzącym w skład Office 365. Niestety wg analizy przeprowadzonej przez Derika Vanvleeta, sytuacja nie wygląda tak różowo, jak Microsoft obiecywał. Wspólna edycja polega na konieczności regularnego zapisywani i odświeżania dokumentów podczas pracy z nimi.

Szczególy analizy Derika można odnaleźć pod adresem: http://goo.gl/GtvffT

Jakość rozwiązań chmurowych - Rys 1 Jednoczesna edycja w Google Apps

Rys. 1 Przykład jednoczesnej edycji arkusza kalkulacyjnego w Google Apps przez 2 osoby

Jest to bardzo dalekie od prostoty korzystania z narzędzi Google – tu, co widać na ekranie powyżej, faktycznie możemy jednocześnie pracować nad tym samym dokumentem (do 50 osób jednocześnie) i w czasie rzeczywistym widzieć zmiany wprowadzane przez współedytorów – bez konieczności naciskania przycisku Zapisz i odświeżania dokumentu. Standard od ponad 6 lat.

Wierność odwzorowania struktury dokumentu

Najczęściej podnoszonym, także w rozmowach bezpośrednich przez przedstawicieli Microsoft argumentem za MS Office 365 jest wierność odwzorowania dokumentu po imporcie do Google Apps. Faktycznie dokumenty importowane niejednokrotnie pozostawiają wiele do życzenia, ale dzieje się tak dlatego, iż Microsoft nieustannie zmienia strukturę swoich plików, co prowadzi do niespójności w ich obsłudze także na poziomie tradycyjnych wersji jego własnego pakietu biurowego.

Jakość rozwiązań chmurowych - Rys 2 Oryginalny dokument Microsoftu, wykorzystywany w kampanii przeciwko Google AppsRys. 2 Oryginalny dokument Microsoftu wykorzystywany w kampanii przeciwko Google Apps

Jednakże po przeniesieniu do chmury sytuacja ulega znaczącemu pogorszeniu. Ciekawe jednak, że we wszystkich materiałach Microsoft zdecydowanie podkreśla 100% zgodność swoich narzędzi w zakresie wyświetlania dokumentu. Dlaczego tak jest?

Wystarczy podjąć próbę zaimportowania dokumentu do pakietu Office Web Apps i wszystko stanie się jasne. Wprawdzie wyświetlany dokument wygląda tak, jak w desktopowej wersji pakietu, wystarczy jednak zmiana trybu pracy na Edycję i smutna prawda wychodzi na jaw – pakiet Microsoftu w chmurze nie potrafi odwzorować formatowania z aplikacji desktopowej. Trudne do uwierzenia, prawda? Zapraszam do źródła, gdzie dowiecie się Państwo więcej na ten temat: http://goo.gl/8GZ4DP, a poniżej znajdziecie Państwo obrazy dokumentów po otwarciu w trybie edycji w pakiecie Office Web Apps oraz w Google Docs.

Jakość rozwiązań chmurowych - Rys 3 Edycja dokumentu w Office Web AppsRys. 3 Ten sam dokument po przejściu do trybu Edycji w Office Web Apps

Jakość rozwiązań chmurowych - Rys 4 Edycja tego samego dokumentu w Google AppsRys. 4 Ten sam dokument po zaimportowaniu do edycji w Google Apps

Wart podkreślenia jest także fakt, iż o ile ten sam dokument otwarty w pakiecie Google Apps na przestrzeni ostatniego czasu uległ zmianie (nadal nie jest idealny, ale wierność importu ulega stałej poprawie), o tyle w przypadku rozwiązania Microsoftu, sytuacja nie ulega zmianie.

Szokującym wydaje się fakt, iż Microsoft nie jest w stanie zapewnić zgodności własnego rozwiązania desktopowego z rozwiązaniem chmurowym. Jak więc można oczekiwać takiej zgodności od rozwiązania firmy trzeciej? W tym wypadku widać przynajmniej poprawę po stronie Google.

O dostępności usług Microsoft Office 365 słów kilka

W internecie od wielu, wielu lat (od czasów, kiedy pakiet Microsoft Office był jedynym prawdziwym wyznacznikiem standardów pracy biurowej), ukazuje się newsletter Office Watch. W wydawnictwie tym, rzesze użytkowników zawsze mogły odnaleźć wskazówki i wyjaśnienia dotyczące efektywniejszej pracy z pakietem biurowym Microsoftu.

Jednakże szacowne wydawnictwo to, straciło ostatnio cierpliwość do firmy Microsoft i jej rozwiązania w chmurze, czyli Office 365. We wpisie na stronie: http://office-watch.com/t/n.aspx?a=2135 pojawił się komentarz redakcyjny dotyczący doświadczeń z faktycznej pracy z rozwiązaniem Microsoftu. Mimo, iż publicznie Microsoft obiecuje dostępność swoich usług na poziomie 99,9%, faktyczna sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z artykułu dowiedzieć się można, iż Microsoft stosuje kategorię “brief inaccessibility” na określenie przerw w dostępności usługi, które nie wliczają się do okresu tzw. downtime, czyli niedostępności usług. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż te okresy wynoszą od 4 do 10 godzin faktycznej niedostępności usług. Wnioski pozostawiam Państwu.

Co ciekawe, Microsoft pod presją Google wprowadził panel dostępności usług MSO365 (Service Health Dashboard), jednakże w przypadku awarii wspomnianej przez Office Watch, panel ten nie odnotował niedostępności usług. Jak odnotowuje Talkin’ Cloud, Microsoft po prostu ukrywa przestoje w swoim rozwiązaniu – problemy dot. usług są wprawdzie dostępne dla partnerów i klientów, ale jedynie po zalogowaniu do swojego konta. Publicznie informacja ta jest niedostępna.

W przypadku rozwiązania Google Apps, rzeczywista dostępność usług w roku 2013 wyniosła 99,978% (a 99,983% w roku 2012), a dane te powiązane są z panelem dostępności usług Google.


Ten artykuł jest republikacją analizy opracowanej na potrzeby klientów firmy Revevol we wrześniu 2014 roku i może nie odzwierciedlać aktualnej jakości filtrów importu dokumentów w pakietach Microsoft Office 365 oraz Google Apps. Jeżeli macie Państwo inne doświadczneia z jakością filtrów importowych, zapraszamy do komentowania artykułu.